Sitemap
  • Naukowcy twierdzą, że odkryli, że ludzie, którzy mieli COVID-19, mają wyższe ryzyko rozwoju choroby Parkinsona, Alzheimera i udaru niedokrwiennego.
  • Eksperci twierdzą, że już wiedzieli, że COVID-19 może zaostrzyć objawy choroby Parkinsona u osoby z tą chorobą.
  • Mówią, że to nowe badanie potwierdza potrzebę, aby osoby z tymi schorzeniami były w jak najlepszym stanie ogólnym.

Społeczność naukowa nadal dowiaduje się więcej o powszechnym wpływie COVID-19 na organizm.

Opublikowane dzisiaj badanie z Danii dotyczące dokumentacji medycznej ponad połowy populacji duńskiej wykazało, że osoby, u których wynik testu na COVID-19 był dodatni, miały zwiększone ryzyko zdiagnozowania choroby Alzheimera, choroby Parkinsona, udaru niedokrwiennego i krwawienia w mózgu.

Badanie zaprezentowane na 8tenKongres Europejskiej Akademii Neurologii (EAN) obejmował 43 375 osób z COVID-19 i 876 356 osób bez choroby.

Naukowcy poinformowali, że osoby, które uzyskały wynik pozytywny, miały od 2 do 3 razy większe ryzyko udaru niedokrwiennego, szczególnie u osób młodszych.

Zaobserwowali również znaczny wzrost liczby diagnoz Alzheimera i Parkinsona rok po zakażeniu COVID-19.

Dr.Pardis Zarifkar, główny autor badania i członek Wydziału Neurologii szpitala Rigshospitalet w Kopenhadze, powiedział Healthline, że chociaż poprzednie badania wykazały związek z zespołami neurologicznymi, nie wiadomo, czy COVID-19 wpływa również na częstość występowania konkretne choroby neurologiczne i czy różni się od innych powszechnych infekcji dróg oddechowych.

Zwiększone ryzyko większości chorób neurologicznych nie było jednak wyższe u osób zakażonych COVID-19 niż u osób zakażonych grypą lub bakteryjnym zapaleniem płuc.

Związek między grypą a chorobą Parkinsona jest już ustalony, wyjaśnił Zarikar, chociaż wykazano, że szczepionki przeciw grypie zmniejszają ryzyko choroby Alzheimera.

Reakcja społeczności Parkinsona

Dr.Rachel Dolhun, starszy wiceprezes ds. komunikacji medycznej w Michael J.Fundacja Fox Foundation for Parkinson’s Research twierdzi, że tego rodzaju badania mogą, co zrozumiałe, przyciągnąć uwagę i wzbudzić obawy.

„Wiemy, że COVID, jak każda infekcja, może tymczasowo pogorszyć objawy u osób żyjących z chorobą Parkinsona. Nie wiemy jeszcze, czy COVID może wywołać chorobę Parkinsona”.Dolhun powiedział Healthline.

„To badanie jest ważnym krokiem w kierunku odpowiedzi na to pytanie. Podczas pandemii pojawiło się kilka doniesień o ludziach, u których pojawiły się objawy choroby Parkinsona po zakażeniu COVID” – dodała.

Wielu badaczy uważa, że ​​w takich przypadkach osoba prawdopodobnie miała zmiany Parkinsona w mózgu, a infekcja wywołała objawy, zauważyła.

„Mimo to nie jest jasne, jak i dlaczego dokładnie tak się może stać”– powiedział Dolhun.

Dodała, że ​​badanie ponownie podkreśla potrzebę zachowania dobrego zdrowia przez osoby z chorobą Parkinsona.

„Ponieważ naukowcy pracują nad lepszym zrozumieniem, ludzie mogą pracować nad utrzymaniem siebie i swoich mózgów w jak najlepszym zdrowiu”.– powiedział Dolhun.

To zalecenie dotyczy zarówno COVID-19, jak i sezonu grypowego.

„Upewnij się, że regularnie myjesz ręce i zostań w domu, jeśli jesteś chory. I poczuj się upoważniony do dalszego noszenia maski i dystansu społecznego, jeśli to podniesie Twój poziom komfortu ”.– powiedział Dolhun.

Zauważyła, że ​​liczba osób z chorobą Parkinsona ma znacznie wzrosnąć w nadchodzących latach.

„Eksperci szacują, że liczba przypadków może się podwoić do roku 2040. Główny powód: wiek jest największym czynnikiem ryzyka choroby Parkinsona, a nasza populacja się starzeje” – powiedziała.

„Możesz ograniczyć ryzyko i zachować jak najzdrowszy mózg dzięki regularnym ćwiczeniom, zdrowej diecie, pozytywnym kontaktom społecznym i innym prostym, codziennym czynnościom” – dodała.

Kolejne kroki

Teraz, gdy Zarifkar i jej zespół zaobserwowali wzrost wskaźników diagnostycznych choroby Alzheimera i Parkinsona po zakażeniu COVID-19, co dalej?

„Następnym logicznym krokiem byłoby ustalenie, dlaczego”powiedział Zarifkar.

„Czy ma to związek z bezpośrednią inwazją wirusa? Czy to z powodu procesów zapalnych zachodzących w organizmie w odpowiedzi na wirusa? A może dlatego, że po zakażeniu COVID-19 pacjenci są bardziej skrupulatnie badani?” powiedziała.

Dodała, że ​​chociaż mechanizmy biologiczne mogą odpowiadać za podsekcję tych wzrostów, „Spodziewamy się, że skupienie się społeczności naukowych na osobach, które przeżyły COVID-19, doprowadziło w niektórych przypadkach do wcześniejszych diagnoz, a zatem potencjalnie do krótkoterminowej inflacji diagnostycznej. Czas pokaże."

Wszystkie kategorie: Blog